Fani fantastyki

Fantastyka odskocznią od rzeczywistości

Ogłoszenie

Witamy i zapraszamy do wspólnych rozmów:) Forum w rozbudowie, dlatego bylibyśmy wdzięczni za pomoc w rozwijaniu go:)
  • Index
  •  » Poradnik
  •  » Ktoś pełzł po korytarzu, pijąc sok z kasztanów

#1 2009-09-12 17:54:15

Milczenie

Użytkownik

Skąd: Kraków
Zarejestrowany: 2009-08-11
Posty: 111
Punktów :   

Ktoś pełzł po korytarzu, pijąc sok z kasztanów

Syoir i Milczenie prezentują
scenę dwudziestą pierwszą ze scenariusza filmu pt.


Ktoś pełzł po korytarzu, pijąc sok z kasztanów.




Miejsce akcji: Pustynia Lodowa Tysiąca Zamordowanych Liści Kasztanowych.
Opis szczegółowy: wnętrze Świątyni Słońca Zapomnienia wzniesionej ku chwale boga Nieprzejednanego. Ołtarz jest pusty, posążek świętego Nieprzejednania stoi na parapecie, wpatrując się w horyzont. Ciężkie, fioletowe chmury z upodobaniem przetaczają się przez niebo. Obok Wybranego Przez Boga Okna rośnie zadbane drzewko pomarańczowe, wydające codziennie jeden owoc. Skóra pomarańczy lśni w słońcu niczym diamenty. Tak samo liście drzewka, jego kora, a nawet ziemia i doniczka. Pień składa się z kilku konarów, które splatają się dookoła marmurowej piersi, będącej jego integralną częścią. Spomiędzy liści wystają dwie, marmurowe ręce o idealnym kształcie. Nielicznym udaje się również dostrzec parę pięknych oczu zmieniających ubarwienie. Boskie Drzewko Wegetariańskiego Uniesienia.
Czas akcji: nieokreślony.
Sytuacja: Milczenie wychodzi z piwnicy, niosąc mszalny sok pomarańczowy. W tej samej chwili Syoir wynurza się z podziemnego, ściśle tajnego tunelu.

Akcja!


Milczenie przekrzywiła lekko głowę, zatrzymując się wpół kroku.
- Ach, Syoir. Wróciłaś w końcu.


Jeśli zawsze i wszędzie musimy opowiadać o wszystkim na głos,
nie pozostawiamy miejsca ani na tajemnicę,
ani na wyobraźnię.

Offline

 

#2 2009-09-12 18:17:15

Syoir

Użytkownik

Zarejestrowany: 2009-09-11
Posty: 42
Punktów :   

Re: Ktoś pełzł po korytarzu, pijąc sok z kasztanów

Syoir stanęła trzy kroki przed Milczeniem i przemówiła, modulując głosem, aby najważniejszym fragmentom nadać odpowiednią rangę:
- Tak, wróciłam, choć sądziłam, że mi się nie uda cudu owego dokonać, gdyż kiedy stopę swą lewą postawiłam na Świętym Szlaku Miłości Do Ofiary, stwór jakowyś napadł na mnie. Zdołałam go pokonać li i jedynie mocą mego niewzruszonego sumienia i poczucia moralności: wyłożyłam mu w spokojnym języku bestyj nienazwanych, że zabijanie nie idzie w parze z pięknym upierzeniem i że lepiej będzie, jeśli siłę swą demonstrować światu będzie za pomocą rzeźb z rzecznego mułu suszonego na wietrze. Długo nie chciał mi uwierzyć, ale wreszcie nazwałam go jego imieniem - Analfabeteus Pierwszeus z Drugiegorzędnego Rzędu Szafoeus - a wtedy ukląkł na piąte kolano i złożył mi hołd, darowując swój najcenniejszy skarb, jakim jest jego jedyna rzęsa. Mam ją tutaj, zabezpieczoną stoma i jedną wartą kredowego jedwabiu z papieru, ażeby żadnego uszczerbku nie doznała. Złóżmy ją czym prędzej w ofierze Bogu.


Nauka o duszy, gdy powstanie, powstanie na bazie stereometrii.
Lód, Jacek Dukaj

Offline

 

#3 2009-09-12 18:39:53

Milczenie

Użytkownik

Skąd: Kraków
Zarejestrowany: 2009-08-11
Posty: 111
Punktów :   

Re: Ktoś pełzł po korytarzu, pijąc sok z kasztanów

Bliźniacza Kapłanka zaśmiała się perliście, podchodząc do ołtarza i stawiając na nim kielich z czarnego złota. Światło Zapomnianego Słońca przebijające się z trudem przez fioletowe chmury, niepewnie przesunęło się po krągłościach setki ludzi uwięzionych wieki temu przez nieznanego artystę w ściankach naczynia. Nagie ciała wiły się w niedokończonym tańcu radości, twarze jednak promieniowały bezbrzeżnym smutkiem. Mieli tak trwać do końca świata. Niemi Świadkowie Upadku.
- Cieszę się, że tak pilnie przyłożyłaś się do swojego zadania. Prawie ci uwierzyłam. Prawie. Gdyby nie jeden, malutki szczegół. Stwory z opisanego przez ciebie rodzaju klękają na szóste kolano, gdy ofiarowują swą rzęsę. Uklęknięcie na piąte to zniewaga i wyzwanie do walki - powiedziała, uśmiechając się lekko. - Jednakowoż, uchybieniem byłoby zmarnować twoje zdolności i taki piękny wstęp. Może mała dyskusja? O wyobraźni i o jej zapisach na przykład.


Jeśli zawsze i wszędzie musimy opowiadać o wszystkim na głos,
nie pozostawiamy miejsca ani na tajemnicę,
ani na wyobraźnię.

Offline

 

#4 2009-09-12 19:03:41

Syoir

Użytkownik

Zarejestrowany: 2009-09-11
Posty: 42
Punktów :   

Re: Ktoś pełzł po korytarzu, pijąc sok z kasztanów

Druga po pierwszej z Bliźniaczych Kapłanek przyjęła naganę z pokorą, wpatrując się w sufit na znak swej uniżoności. Kiedy wreszcie melodyjny głos ucichł, przeniosła spojrzenie na tak dobrze znaną sobie twarz, którą oglądała podczas każdej niemal wędrówki Zapomnianego Słońca po widnokręgu.
- Chciałam się przekonać, czy prawdą jest, w co każemy wierzyć wyznawcom Boga Nieprzejednania, jakobyś posiadała wiedzę nieprzebraną na tematy wszelakie. Zaiste, słowa nasze do nich kierowane barwy kłamstwa nie poznały. Żałuję jedynie, że nie spłynęła na mnie mądrość owa podczas nocnych medytacji na występie z Najniższej Wieży Odrzuconych Skorup. - Uniosła dłonie na wysokość oczu i kontynuowała: - Zgadzam się na konwersację z tobą, a niech me wolne od zdradliwych pierścieni palce będą na to dowodem. Pozwól jednakże zebrać mi myśli, aby to, co ci powiem, nie wymagało korekty.
Syoir usiadła na krwistej posadzce i skrzyżowała nogi.
- Ludzie dostali od Boga dar wymyślania historii, które zdarzyć się prawa nie mają i takich, które potrzebują jedynie drobnej pomocy, by zaistnieć na kartach dziejów mogły. Skrzętnie z niego korzystają, co widzimy w cieniu Drzewa, który rośnie z każdym oddechem liści. Ale ludzie nie zawsze umieją znaleźć granicę, jakiej przekraczać nie powinni, gdyż grozić może to obumarciem Drzewa. Znajdują za nią to, co inni już opisali, a co im lśniące i nowe się zdaje, ale gdy sięgają po wysłużone fortele, tylko nieliczni pamiętają, by ubrać je w szaty pozłacane.


Nauka o duszy, gdy powstanie, powstanie na bazie stereometrii.
Lód, Jacek Dukaj

Offline

 

#5 2009-09-12 19:37:57

Milczenie

Użytkownik

Skąd: Kraków
Zarejestrowany: 2009-08-11
Posty: 111
Punktów :   

Re: Ktoś pełzł po korytarzu, pijąc sok z kasztanów

- Prawda spływa z twoich ust, najświętsza prawda. - Przycupnęła na schodku, opierając się plecami o ołtarz. W większości religii byłaby to profanacja, tutaj wyraz szacunku i zaufania. Przymknęła lekko powieki. - A co twoim zdaniem doprowadza do obumarcia Drzewa?


Jeśli zawsze i wszędzie musimy opowiadać o wszystkim na głos,
nie pozostawiamy miejsca ani na tajemnicę,
ani na wyobraźnię.

Offline

 

#6 2009-09-12 20:12:01

Syoir

Użytkownik

Zarejestrowany: 2009-09-11
Posty: 42
Punktów :   

Re: Ktoś pełzł po korytarzu, pijąc sok z kasztanów

- Powielanie schematów, które nie wnosi do drzewnego życia nic nowego, a nawet jego złotych rankiem oczu uradować nie jest w stanie. Takoż nie mające wystarczającego powodu i celu wychodzenie poza ramy boskiej kreacji i sobie samemu nadawanie prawa do tworzenia niestworzonych gatunków. Aliści Bóg nasz litościwy zezwala na to, byśmy na jego ścieżkę weszli, byśmy do życia nowe powoływali, zezwala gdy potrafimy choć w jakimś ułamku jemu geniuszem dorównać, a to udaje się ludziom, których na palcach jednej zliczyć można ręki. Wszyscy pozostali poprzestają na zmianie koloru oczu ludzkich i nadaniu rasie poetyckiej nazwy, czym ranią Drzewo. Nie na tym polega stawianie stóp na boskim szlaku. I wreszcie - ale nie najmniej ważne spostrzeżenie - każdy akt profanacji praw logiki przyjętej przez Jedynego Prawdziwego Boga.


Nauka o duszy, gdy powstanie, powstanie na bazie stereometrii.
Lód, Jacek Dukaj

Offline

 
  • Index
  •  » Poradnik
  •  » Ktoś pełzł po korytarzu, pijąc sok z kasztanów

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.fani-fantastyki.pun.pl pokoje w Rewie wodomierze wrocław kołdra amz